Powrót

Telewizyjny biały kruk

Poniedziałkowy mecz z Rekordem był transmitowany w telewizji. No, może niezupełnie. Bo cierpliwość kibiców czekających na śledzenie rywalizacji futsalowej została wystawiona na wieeelkąą, dłuuugąą próbę. Zamiast bowiem akcji piłkarzy, obejrzeli pojedynek tenisistek, a na żywo pokazano tylko drugą połowę spotkania futslowego. Co za tym idzie zapis pierwszych 20 minut stał się swego rodzaju internetowym „białym krukiem”. Coś jak dwa tysiące kolumbijskich pesos z opowieści o Jurku Kilerze.  I m.in. dlatego warto przychodzić do hali. Bo tu nikt takiego kawału nie zrobi.